Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 września 2014

Haul z zakupami z DM

Każdy samochodowy wyjazd wakacyjny to dla mnie okazja do odwiedzenia drogerii DM - byłam już w Czechach, na Słowacji i w Chorwacji. Podczas ostatniego wypadu wizyta w DM była zostawiona na sam koniec przez co o mały włos w ogóle by się nie odbyła - w Austrii wszystkie sklepy, które mijaliśmy były otwarte do 18.30, i na ostatnią chwilę zdążyłam zrobić zakupy w Bratysławie, w dużej galerii handlowej otwartej do 21.

Poniżej zdjęcia i spis produktów, które wylądowały z moim koszyku. W nawiasach zamieszczam ceny w euro.



1. & 2. Dwa kremowe żele pod prysznic Balea - porzeczkowy i pistacjowy (1,39 i 0,99E) - ich konsystencja przypomina mleczko do ciała, cudownie pachną i zawierają olej sojowy na 3 miejscu składu. Nie tworzą dużej piany ale ich konsystencja jest na tyle kremowa, że bardzo miło mi się ich używa.
3. Peeling Balea z solą morską i olejami (3,09E) - gruboziarnisty peeling zostawiający tłusty film z olejków, zapach sprawdziłam dopiero po przyjeździe do domu bo był zabezpieczony folią i średnio mi przypadł do gustu - według etykiety jest to trawa cytrynowa, jednak dla mnie jest on zbyt sztuczny i mocny.
4. Miniaturka kremu do rąk Alverde z rumiankiem (1,09E) - bardzo sobie go chwalę i żałuję, że nie wzięłam pełnowymiarowego opakowania choć takie maleństwo też ma swoje zalety.
5. Odżywka Balea do włosów długich (1,79E)
6. Odżywka Balea z mango i aloesem (1,29E) - ją także już kiedyś miałam. Cudownie pachnie i dobrze działa na moje włosy.
7. Mleczko - lotion do ciała Balea o zapachu pistacji o 40% zawartości ojeków (1,99E) - ten zapach podbił moje serce, mam nadzieje, że z limitowanej edycji wejdzie na stałe do sprzedaży bo z chęcią kiedyś do niego wrócę.
8. Szampon Balea z olejami do włosów zniszczonych (1,49E) - miałam już jego siostrę odżywkę i bardzo ją polubiłam dlatego teraz wzięłam caly komplet
9. Odżywka Balea z olejami do włosów zniszczonych (1,79E) - włosy są po niej bardzo śliskie i mięsiste, niestety ze względu na zawartość olejów może przyczyniać się do obciążania włosów. Moje są bardzo suche i gęste więc im nie szkodzi, ale jeśli ktoś ma delikatne włosy musi uważać z jej używaniem.

Kosmetyki z marki DM (Balea, Alverde) nie są testowane na zwięrzętach!
Części rzeczy już kilkukrotnie użyłam i jak na razie jestem zadowolona ale na ostateczną opinię jeszcze za wcześnie. :)

piątek, 19 października 2012

Pasta myjąca peeling orzechowy na dwa sposoby.

Witajcie,
dzisiaj chciałabym Wam powiedzieć o pewnej paście, której używam do mycia twarzy. Możecie zrobić ją same w domu, jest kompletnie naturalna i świetnie oczyszcza twarz!

Sposób 1.
Skład takiego mazidła to:
-migdały (garść)
-olej (łyżeczka)
 Wybierzcie taki jaki najbardziej lubicie, ja używałam ostatnio awokado i ze słodkich migdałów - wydaje mi, że ten jest najłatwiej dostępny ponieważ możecie go spotkać w wielu aptekach i tani. Przy kupowaniu olejów zwracajcie uwagę przede wszystkim na to, czy są w 100% naturalne, tylko takie się nadają.
- miód (łyżeczka)


Ilości podaje orientacyjnie ponieważ same musicie zdecydować jaka konsystencja Wam pasuje, jaki miód macie itd. Dla wzbogacenia można dodać także trochę glinki, kilka kropel olejku eterycznego.


Migdały trzeba jakoś zmielić na pastę. Wiem, że inne dziewczyny używają młynka ale ja takowego nie posiadam posłużyłam się więc blenderem. Miałam obawy, że nie uda mu się zmielić ich do takiego stanu jak chciałam, ale po kilku chwilach i kilku potrząśnięciach żeby się poodklejało od ścianek migdałki zaczęły się lepić, puściły olej i były gotowe!

Zmieszałam je z resztą produktów i powstała papka przypominająca trochę plastelinę. Taką pastę przekładamy do jakiegoś pojemniczka (czystego!) np. po kremie. I voila!

To jak drobno zmielicie migdały zależy od Was. Jeśli zostawicie trochę większe drobiny będziecie mieć większą moc trąca i raczej wyjdzie z tego peeling. Przestrzegam, żeby nie trzeć bez opamiętania po twarzy bo można ją bardzo podrażnić. Jeśli zmielicie drobniej będzie bezpieczniej.

Sposób użycia:
Pasty używam nie jak tradycyjnego peelingu czy żelu do mycia ale na zwilżoną twarz nakładam odrobinę i przyciskam, delikatnie i kawałek po kawałku "wciskam" ją w skórę. Dzięki temu nie zdzieram sobie naskórka, a buzia się oczyszcza! Cera robi się też miękka i gładziutka, także co tu dużo mówić: cud, miód i orzeszki :D
Pasta cudownie pachnie orzechami, ale dzięki olejkowi eterycznemu możemy ją zaczarować na każdy zapach! Taki "zabieg" funduję sobie raz na dwa dni i nie potrzebuję już innych peelingów!

Sposób 2.
Migdały możemy także zastąpić orzechami włoskimi. Reszta przepisu pozostaje bez zmian. Ta wersja jest bardziej ścierająca, także nie polecam dla osób z delikatną cerą.

Pomysł nie jest mój, przepis z resztą też nie więc na  podaję linki, z których zaczerpnęłam inspiracje:

http://zielony-koszyczek.blogspot.com/2012/02/domowej-roboty-migdaowy-krem-do-mycia.html

http://blaubeere-blaubeere.blogspot.com/2012/08/migdalowa-pasta-do-oczyszczania-twarzy.html

Jeśli macie jakieś wątpliwości zajrzyjcie tam,
a jeśli wypróbowałyście któryś przepis dajcie znać!



niedziela, 14 października 2012

Ból i sól.

Wczoraj przeglądając blogi natrafiłam na peeling solny. Postanowiłam spróbować bo wykonanie jest banalnie proste a wszystkie potrzebne składniki miałam akurat w domu.
Przepis:
  • 1 łyżka miodu
  • 2 łyżki soli
  • odrobina olejku (jaki lubicie - ja akurat dałam awokado ale może być nawet oliwa z oliwek. Tylko pamiętajcie, że musi to być olej, który nadaje się do nakładania na twarz, w żadnym wypadku eteryczny!!)

Proporcje też właściwie zależą od waszych upodobań - jeśli chcecie bardziej ścierający scrub to dajecie więcej soli, jeśli coś łagodniejszego to więcej miodu. Konsystencja jaką ja uzyskałam to gęsta papka.
Udało mi się to nałożyć na twarz i rozpoczęłam masaż. Uwierzcie, że starałam się robić to delikatnie ale i tak peeling jest strasznie mocy i czułam jakbym zdzierała skórę. Polecam go więc tylko osobom z "gruboskórnym" bo delikatna cera, albo np. naczynkowa może tego nie przetrwać.
Jeśli chodzi o rezultaty to muszę podkreślić, że NIGDY nie miałam tak gładkiej cery. Jak pupa niemowlaka dosłownie. Ale ze względu na jego moc myślę, że będę go stosować raz na dwa tygodnie.