sobota, 10 listopada 2012

Dzik jest dziki, dzik jest.... dobry! Czyli szczotka z włosia naturalnego

Kiedy po 24 latach życia w nieświadomości dowiedziałam się, że szczotki plastykowe czy metalowe mogą być dla włosów praktycznie zabójcze zdecydowałam, że żeby moje włosy nabrały gładkości i blasku oprócz pielęgnacji kosmetycznej muszę je też właściwie czesać.

Zastanawiałam się czy kupić szczotkę Tangle Teezer czy taką z naturalnym włosiem. Moje wahania zostały rozwiane kiedy dostałam na urodziny szczotkę firmy Khaja z włosiem dzika. (TT też mam zamiar sobie kupić kiedyś ale nie jest to teraz mój priorytet)

Jeśli chodzi o dziką szczotkę to nie sądziłam, że jakiekolwiek zwierze ma taką sierść/włosy! Bardzo twarde, przypominające sztuczne, plastykowe! Jednak dzięki temu, że są naturalne (zbudowane z tego samego co nasze włosy - kreatyny) to nie mają mikro-porów, które mogą łamać i niszczyć włosy.



Inne zalety? Jest ich całkiem sporo!
  • likwidują efekt elektryzowania się włosów (jeśli włosy elektryzują się mimo to, można umyć włosie w delikatnym szamponie, a później nałożyć na chwilę odżywkę - po takim zabiegu szczotka przez kilka dni działa jeszcze bardziej efektywnie)
  • dodają blasku ponieważ rozprowadzają sebum po całej długości włosów, poza wyglądem wpływa to także na odporność włosa na deszcz czy wiatr
  • jednocześnie wyczesują cały brud i kurz,
  • nie szarpią, nie wyrywają włosów a jednocześnie da się je rozczesać, a nie tylko pogładzić (w przypadku innych włosów niż dzik może być z tym ciężko, bo będą za miękkie)
Równie ważne czym, jest także sam sposób szczotkowania. Na stronie producenta (i nie tylko tam) możemy znaleźć "przepis na czesanie", które polega na pochyleniu się do przodu i czesaniu włosów od karku do czoła. Co ważne nie należy później hardrockowo przerzucać czupryny przy prostowaniu się bo to spowoduje splątanie - lepiej przełożyć włosy ręką.

Takie czesanie ma spowodować, że nasza skóra głowy będzie pobudzona delikatnym masażem i dzięki temu lepiej będzie funkcjonować. Wzmocnią się cebulki, będą lepiej pracować, a włosy wzmocnią się. Czy na prawdę można osiągnać taki efekt za pomocą kilkunastu pociągnięć szczotką dziennie? Jeszcze nie wiem, ale na pewno ważna jest systematyczność.
Podejmuję więc wyzwanie i za miesiąc znam relację czy widzę jakieś długotrwałe efekty używania dzika :) Bo jeśli chodzi o takie odczucia "na gorąco" to już bardzo lubię to szczotkę, i wiem, że nie niszczy moich włosów i mogę się czesać z czystym sumieniem :) :)

EDIT: Po kilkunastu dniach mogę dodać, że szczotka nie wyrywa włosów ale i tak nadal mi ich dużo wypada. Poza tym przy jej użyciu puszą się - muszę z tym walczyć głaskaniem ręką czy spryskiwaniem odżywką b/s.