Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trądzik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trądzik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 sierpnia 2013

Acne- derm. Wszyscy mają kwasy, mam i ja!

Dzisiaj o kosmetyku, którego nie kupuje się dla przyjemności, ładnego opakowania czy zapachu ale z konieczności i desperacji. Dzięki minimalistycznej pielęgnacji (Aleppo, Bioderma Sensibio,Niszcz Pryszcz i filtr), którą stosuję już ponad rok stan mojej cery bardzo się poprawił. Jednak wciąż pojawiają się jacyś nowi nieprzyjaciele, a ja marzę o wakacjach na których nie będę musiała się przejmować makijażem, albo tym że bez niego wyglądam strasznie.

Od miesiąca do mojej pielęgnacji włączyłam więc krem z apteki, Acne-derm z kwasem azaleinowym.
Oczekiwania?
  • rozjaśnienie przebarwień
  • zablokowanie kolejnych niedoskonałości
  • zmniejszenie porów
  • ogólne wyrównanie kolorytu skóry
No tak, całkiem spore :) Dodatkowo byłam przygotowana na lekkie łuszczenie naskórka, początkowy wysyp jako oczszczenie, oraz pieczenie przy nakładaniu.

Stosowanie:
Krem można stosować dwa razy dziennie, jednak nie wyobrażam sobie kłaść go pod filtr? i minerały?!
Tak więc u mnie na buzi ląduje tylko wieczorem, ale za to codziennie. Wiem, że delikatniejsze cery muszą stosować go co drugi dzień, żeby mieć kiedy nałożyć krem nawilżający jednak u mnie nie zauważyłam żadnego wysuszenia, nawet najmniejszego podrażnienia, wysypu także się nie doczekałam. 

Rezultaty:
Na początku byłam rozczarowana - gdyby chociaż piekło wiedziałabym że działa! Po paru dniach zauważyłam, że wstaję z troche świecącą skórą ale bardzo gładką i taką promienną. Po około dwóch tygodniach powoli, powoli zaczeły znikać przebarwienia i cera zaczęła wyrównywać swój koloryt. Także pory lekko się zwęziły, niestety te na nosie nawet nie drgnęły. 
Przez ten miesiąc niestety wyskoczyło mi kilka niespodzianek. Po wakacyjnym wyjeździe kiedy kremu nie używałam jakiekolwiek zauważone efekty praktycznie zniknęły.
Krem niestety poniżej moich oczekiwań, i mam podejrzenie, że dla mojej nosorożcowatej skóry ten krem jest po prostu za słaby. Być może u osób z delikatną cerą lepiej się sprawdzi. 

piątek, 1 marca 2013

Niszcz pryszcz!! - czyli krem doskonały

Już dawno chciałam się z Wami podzielić moja opinią na temat dwóch kremów. Od tego czasu na blogach pojawiło się już sporo recenzji na ich temat ale myślę, że są wciąż za mało popularne. O czym mowa?
O dwóch kremach - a właściwie jednym w wersji na dzień i na noc.

Przy przechodzeniu na naturalną pielęgnację najdłużej szukałam dobrego kremu. Próbowałam Humektanu (całkiem niezły!!), Cetaphilu (niestety zostawia lepką warstwę i przyspiesza świecenie), Alterry hipoalergicznej (kompletna klapa dla mojej skóry), a wcześniej jeszcze masy drogeryjnych kremideł. I w końcu, jakoś przypadkiem natrafiłam na kosmetyki firmy DLA. Poczytałam recenzję i zamówiłam dwa kremy (dzięki temu miałam wysyłkę za darmo!). Wybrałam dla siebie wersję Niszcz pryszcz - no tak, nazwa tragiczna ale dla kogoś kto walczy z trądzikiem od lat może się wydać ostatnią deską ratunku tak jak dla mnie.

Kremy zapakowane są w minimalistyczne opakowania typu air-less (jako maniaczka pompek jestem w siódmym niebie:)) o pojemności 30gr. Jedna pompka wystarcza na jedną aplikację Wadą opakowań jest bardzo mały, niewidoczny napis "na dzień"/"na noc" - łatwo można się pomylić. Aby ukryć okropną nazwę i ułatwić użytkowanie naklejam kolorowe naklejki. (Opakowania na zajęciach są zupełnie nowe, i jeszcze nie zdążyły przejść metamorfozy :))




A teraz kilka słów o zawartości ze strony producenta.
Wersja na dzień
Delikatny, dobrze wchłaniający się krem polecany jest do codziennej pielęgnacji cery tłustej, mieszanej i z problemami trądzikowymi.
Krem działa wielokierunkowo:
- wysusza wypryski,
- odblokowuje pory,
- matuje skórę na wiele godzin,
- intensywnie nawilża i łagodzi,
- chroni przed promieniowaniem UV.
Skutecznie eliminuje zaskórniki, zapobiega powstawaniu nowych, pomaga zwalczać ślady po trądziku, pozostawiając skórę świeżą i matową, a to wszystko dzięki temu, że zawiera synergicznie połączenie następujących składników:
Świeży odwar z wierzby – naturalne źródło salicylanów, które regulują proces złuszczania naskórka i ułatwiają dynamiczne wnikanie substancji aktywnych, odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego stopnia nawilżenia.
Świeży napar z krwawnika - naturalne źródło azulenu, choliny, soli mineralnych głównie cynku – ma działanie przeciwzapalne, gojące oraz wybielające.
Glinka kaolinowa – działa jak bibułka wyciągając z porów nadmiar sebum i zanieczyszczeń.
Olej jojoba - lekki, nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie zatyka porów. Wzmacnia struktury cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry
Olej z ogórecznika – naturalne źródło kwasu gamma-linolenowego, którego brak powoduje zaburzenie procesu rogowacenia naskórka. Nie zatyka porów.
D - pantenol, alantoina - zmniejszają stan zapalny, przyspieszają gojenie podrażnionych części skóry.
Krem zawiera filtry UVA/UVB zapewniając ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Krem został przetestowany przez osoby z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową pod kierunkiem lekarza dermatologa. 

Skład: Aqua/Salix Arba Bark, Aqua/Achillea Millefolium, Ceteareth-18/Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil, Titanium Dioxide/Aluminum/Simethicone, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Kaolin, Allantoin, Panthenol, Ascorbic Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane -1,3-Diol, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool.  

Wersja na noc
Każdej nocy podczas snu krem:
- reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników,
- hamuje rozwój bakterii,
- zapewnia odbudowanie naturalnej bariery hydrolipidowej,
- pobudza odnowę komórkową,
- pozostawia skórę gładką, delikatną oraz doskonale nawilżoną.
A wszystko to dzięki temu, że zawiera synergiczne połączenie następujących składników:
Świeży odwar z wierzby – naturalne źródło salicylanów, które regulują proces złuszczania naskórka i ułatwiają dynamiczne wnikanie substancji aktywnych, odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego stopnia nawilżenia.
Świeży napar z krwawnika - naturalne źródło azulenu, choliny, soli mineralnych głównie cynku – ma działanie przeciwzapalne, gojące oraz wybielające.
AHA – reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników, wspomaga wybielanie śladów potrądzikowych.
Olej jojoba - lekki, nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie zatyka porów. Wzmacnia struktury cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry.
Olej z ogórecznika – naturalne źródło kwasu gamma-linolenowego, którego brak powoduje zaburzenie procesu rogowacenia naskórka. Nie zatyka porów.
D - pantenol, alantoina- zmniejszają stan zapalny, przyspieszają gojenie podrażnionych części skóry.
Krem został przetestowany przez osoby z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową pod kierunkiem lekarza dermatologa. 

Skład: Aqua/Salix Arba Bark, Aqua/Achillea Millefolium, Ceteareth-18/Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Kaolin, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane -1,3-Diol, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool. 



Co o nich sądzę??
Piszę o obydwu kremach na raz ponieważ niewiele się różnią. Zarówno jeden jak i drugi jest cudowny. 
Mimo dość gęstej konsystencji nie miałam problemów z nakładaniem. Na początku trochę się przestraszyłam, że taki bogaty krem będzie na pewno zapychał ale nic takiego nie miało miejsca! Najbardziej zadziwiło mnie jednak jak szybko wchłaniają się te kremy, i jaką cudownie matową skórę pozostawiają - po Cetaphilu była to dla mnie bardzo miła odmiana od świecenia i lepkości. 

A teraz pytanie zasadnicze - czy kremy zwalczą wasz trądzik ---> nie! Ale z pewnością mogą pomóc. Po pierwsze nawilżają, mogą ich używać osoby nawet z bardzo delikatną skórą bo mają całkiem ładny, naturalny skład, niespodzianki szybciej się goją. Po nocy skóra jest mięciutka i aksamitna, natomiast wersja na dzień idealnie sprawdza się pod makijaż. 
Właściwie wszystkie zapewnienia producenta właściwie zostały spełnione. Mam jedynie wątpliwości co do filtra UV. Może jakiś delikatny jest ale na pewno to nie żaden bloker przeciwsłoneczny. 

Aha! I jeszcze jedna ważna kwestia - kremy kosztują 15 i 17zł za 30 gram, które wystarczy na około 3 miesiące. Stosunek ceny do wydajności jest świetny! Firma DLA to mała polska produkcja. Na ich stronie można zamówić produkty, jest tam także lista sklepów w których można je znaleźć stacjonarnie. http://www.kosmetykidla.pl/

niedziela, 14 października 2012

Aktualna pielgęnacja twarzy - cera niedoskonała.

Moja cera jest bardzo daleka od doskonałości, nawet od normalności. Niestety od kilku lat borykam się z zaskórnikami i wypryskami nasilającymi się przed miesiączką. W liceum chodziłam do dermatologa ale niestety dostawałam przesuszające leki jak Zineryt, które nie pomagały. Od kosmetyczki natomiast uzyskiwałam rady w stylu "proszę używać żelu myjącego i kosmetyków z linii dla cery trądzikowej, jak Clean&Clear", które również nie przyniosły żadnej poprawy.
Dzięki blogom innych dziewczyn, wizażowi i youtubowi jestem o wiele mądrzejsza i nigdy już nie będę męczyć swojej skóry takimi świństwami. Niestety, ale większość kosmetyków "dla cer trądzikowych" ma w swoim składzie alkohol, który bardzo przesusza skórę, co tylko motywuje organizm do jeszcze większej produkcji sebum i efekt jest odwrotny do zamierzonego. Takie kosmetyki są też przeładowane chemią, która w żaden sposób naszej cerze nie pomaga, wręcz przeciwnie - parabeny, olej mineralny, silikony mogą powodować zapychanie! Teraz pokrótce opiszę moją aktualną pielęgnację, której głównym założeniem jest minimalizm kosmetyczny.

Po pierwsze myję twarz mydłem Aleppo 35% rano i wieczorem, później tonizuje twarz płynem micelarnym z Biodermy Sensibio, następnie nakładam krem na dzień/na noc z firmy DLA, z serii o dość niewdzięcznej nazwie Niszcz pryszcz. 
Rano dochodzi o tego makijaż (przeważnie tylko podkład mineralny i tusz), a wieczorem punktowo smaruje niedoskonałości Tribiotic'em/Sudocremem. Czasami skuszę się na zrobienie maseczki z glinki, albo peelingu ale słabo w tym temacie z systematycznością i muszę nad tym popracować jeszcze. 


Ponieważ taki minimalizm panuje w mojej pielęgnacji już kilka miesięcy mogę śmiało powiedzieć, że widzę efekty. Niestety przypuszczam, że mój trądzik ma podłoże hormonalne i żaden kosmetyk nie jest w stanie całkowicie pozbyć się tego problemu, ale taka pielęgnacja mocno go ograniczyła. Ciężko czasem powstrzymać się przed zakupem kremu, żelu do mycia czy innego cudu z drogerii. Wiadomo - ładne opakowania, zapachy i te obietnice producentów strasznie kuszą ale tyle razy zapchałam sobie twarz "ładnym" kremem, że na prawdę nie warto!!
Podzielcie się swoimi sposobami na niedoskonałą cerę - może uda mi się jeszcze ulepszyć moją pielęgnację :)